close

  • Polsce – służyć, Europę – tworzyć, Świat – rozumieć

     

  • ARCHIWUM 2013

  • 13 grudnia 2013

    W czasie deszczu dzieci się nudzą. Ale nie tylko. Również wtedy, gdy idą z rodzicami do urzędu załatwiać ważne sprawy dorosłych.

    kącik dla dzieci w poczekalni wizowej

    foto: Agencja Konsularna RP w Irbilu

     

    Do takich nudnych dla dzieci spraw na pewno należy spotkanie rodziców z konsulem w sprawie wniosku wizowego. Co tu robić? Każą cicho siedzieć taki długi czas. Jak wiadomo, dzieci ten czas odbierają inaczej.


    Jak było? Bieganie i tupanie po poczekalni wizowej, a jak rodzice nie pozwalali – to płacz. Nikomu to nie odpowiadało. Co z tym zrobić? Trzeba zająć czymś dzieci spędzające przymusowo czas w Konsulacie. Podjęto decyzję: jedziemy na zakupy. W planach były krzesełka, stolik, jakieś kredki, kartki, no i może klocki. Kierowca, miejscowy pracownik, był wielce zdziwiony: „why do we buy?”(w wolnym tłumaczeniu: po co mamy to kupować?) i wielki śmiech. Dotychczas nikt się tym nie przejmował. Ale zakup został zrealizowany, oprócz stolika. Za to jest kolorowy dywanik.


    „Sprzęt” został rozłożony w poczekalni, a cały personel Konsulatu oczekiwał małych gości podczas dnia wizowego. Pierwsi zainteresowani od razu wypatrzyli kolorowanki i kredki, a inni klocki, z których rozpoczęła się budowa zamków. Kierowca podsumował: „good idea!” (dobry pomysł) i tak zostało.


    Teraz słychać jedynie rozmowy małych szkrabów miedzy sobą, a dorośli w spokoju mogą jeszcze raz przejrzeć dokumentację przed rozmową z konsulem.

    Drukuj Drukuj Podziel się treścią: